Jak ocalić swoje życie? Krótki kurs samoobrony

krótki kurs samoobrony

Ten krótki kurs samoobrony to w rzeczywistości najważniejsze wskazówki dotyczące tego jak zapobiegać bójce, jak się bronić, jak atakować oraz czy i kiedy warto uciekać w trakcie bijatyki Wszystko co powinieneś wiedzieć na sam start oraz porady, które możesz wykorzystać nawet jeśli wiesz już coś o samoobronie.

Wiesz dlaczego takie wskazówki są potrzebne?

Wyobraź sobie taką scenę: idziesz wieczorem pustą ulicą, a nagle widzisz, że z naprzeciwka nadchodzi trzech mężczyzn. Patrzą na Ciebie i ruszają centralnie w twoim kierunku.

Nie masz nawet czasu żeby myśleć o ucieczce. Po chwili cię osaczają, widać po nich że są mocno pijani i szukają zaczepki. Próbujesz dojść z nimi jakoś do porozumienia i sprawić żeby zostawili cię w spokoju, ale okazuje się, że dzisiaj masz pecha i już po chwili w kierunku twojej twarzy lecą ich pięści.

Czy byłbyś w stanie się obronić?

Mogłoby się wydawać, że to o czym napisałem to fikcja i takie sytuacje się nie zdarzają, ale zdecydowanie nie jest to prawdą. Takie bójki mają miejsce znacznie częściej niż myślisz. Opiszę ci tylko kilka sytuacji których byłem świadkiem lub o których słyszałem, żebyś mógł lepiej zrozumieć o czym mówię, z czym możesz mieć do czynienia.

  • Pierwsza sytuacja: po jednym z meczów wygląd głównej ulicy w centrum Łodzi przypominał krajobraz po bitwie. Wszędzie jeździły karetki, w którejś bramie leżał otoczony ludźmi zakrwawiony chłopak, ktoś inny na oczach mojego kolegi tak mocno dostał w twarz, że od razu upadł na ziemię, został znokautowany.
  • Druga sytuacja: słyszałem, że w Krakowie ktoś wbił nóż w plecy zupełnie przypadkowej losowej osobie stojącej w kolejce do klubu. Wiem że takie rzeczy nie przytrafiają się codziennie, ale za to ta sytuacja dobitnie pokazuje, że to może spotkać dosłownie każdego i nawet jeśli jesteś pokojowo nastawiony i nie wdajesz się w bójki to możesz zostać zaatakowany. Świadkiem podobnej sytuacji był zresztą mój dobry znajomy, na którego oczach ktoś zaatakował nożem równie przypadkową osobę na dworcu w Warszawie.
  • Słyszałem od znajomych opowieści o dziesiątkach różnych bójek i to nie przypadek że wszyscy ciągle o nich opowiadają – one po prostu przytrafiają się bardzo często.
  • Takie sytuacje mogą być mniej lub bardziej ekstremalne, ale zawsze trzeba mieć na uwadze, że one istnieją i występują znacznie częściej niż się powszechnie uważa (nie ufałbym tu na przykład przedstawianym opinii publicznej statystkom, które są przynajmniej kilkukrotnie zaniżone, dlatego że zgłaszane są tylko niektóre spośród bójek). Prawda jest taka, że w każdym większym mieście takie zdarzenia mają miejsce właściwie codziennie i ważne jest żeby zdawać sobie sprawę z tego, że każdy z nas może zostać w ten sposób zaatakowany. Dlatego dobrze jest wiedzieć jak zachować się, żeby uniknąć takiego ataku lub jak poradzić sobie możliwie najlepiej, znać przynajmniej podstawy podstaw o których piszę poniżej, a najlepiej rozbudować je o umiejętności praktyczne, czyli pójść na treningi samoobrony lub naprawdę skutecznej sztuki walki nadającej się do odpierania ataku na ulicy.

Dlaczego napisałem ten kurs samoobrony i dlaczego jestem do tego kompetentny?

Jeszcze kiedy byłem w podstawówce zapisałem się na treningi kung-fu. Trenowałem kung-fu przez następne osiem lat, na początku zupełnie hobbistycznie jako dodatek do innych zajęć, później jeździłem już nawet na cztery treningi w tygodniu oraz na letnie obozy, na których miałem treningi nawet po trzy-cztery razy dziennie (w tym dwa dodatkowe) oraz brałem udział w ogólnopolskich zawodach.

Dodatkowo chcę zaznaczyć, że to o czym piszę poniżej należy traktować nie tylko jako wiedzę pochodzącą ode mnie, ale (może przede wszystkim) jako wiedzę którą przekazali mi trenerzy, którzy mają po 20-30 lat doświadczenia.

Jak zapobiegać bójce?

Mimo wszystko zachować ostrożność i unikać sytuacji, w których jest większe prawdopodobieństwo że coś może się wydarzyć. To reguły wpajane już dzieciom, ale nie zmienia to faktu że dużo osób o nich zapomina.

  • Chodzić do lokali w których jest mocniejsza selekcja.
  • Chodzić w większej grupie.
  • Nie wracać pieszo w nocy – zamiast tego pojechać tramwajem albo taksówką.
  • Zwracać uwagę na zagrożenia, żeby w razie czego móc szybciej zareagować i na przykład przechodzić na drugą stronę ulicy kiedy z naprzeciwka idzie grupa pijanych osób.
  • Omijać szerokim łukiem osoby które mogą sprawiać kłopoty, jeśli to tylko możliwe. Również nie wychodzić z kolegami którzy nie potrafią przewidzieć konsekwencji i odpowiadają agresją na agresję oraz z osobami, które na przykład gdy są pijane same „szukają guza” i prowokują innych na przykład zachodząc im drogę lub coś do nich krzycząc – takie zachowanie raz czy drugi obejdzie się bez konsekwencji, ale w końcu można trafić na niewłaściwą osobę i zostać przez nią w odpowiedzi zaatakowanym (najlepiej zresztą jak najbardziej ograniczyć kontakty ze znajomym który w ten sposób prowokuje innych ludzi, bo trudno nazwać kolegą osobę która świadomie naraża twoje zdrowie).
  • Nie odpowiadać na zaczepki, nie zatrzymywać się (to ważne) i w ogóle nie reagować, kiedy na ciemnej ulicy w nocy zaczepia cię ktoś nieznajomy. W większości przypadków nikt nie będzie cię wtedy gonił i będziesz mógł w spokoju pójść dalej – a gdy się zatrzymasz to może być różnie.

Jak się ustawić, żeby w razie walki mieć większe szanse na wygraną?

  • Ustaw się tak, żeby mieć za sobą pustą przestrzeń – dzięki temu po pierwsze unikniesz sytuacji, w której zostaniesz przyparty do muru czy ściany (co jest bardzo niebezpieczne w szczególności jeśli atakuje cię kilku napastników – wtedy to, że przegrasz jest właściwie pewne), a po drugie przez cały czas będziesz miał możliwość ucieczki.
  • Ustaw się w jak najbardziej stabilnej pozycji – najlepiej z jedną nogą z przodu (sprawdź wcześniej czy czujesz się lepiej w prawej czy w lewej pozycji) – w ten sposób po pierwsze masz większe szanse utrzymać się na nogach gdy mocno dostaniesz, po drugie możesz skuteczniej wyprowadzać ciosy, po trzecie przy okazji ochraniasz krocze.
  • Trzymaj rękę blisko twarzy, ale tak żeby nie prowokować. Na przykład rozmawiając z osobą, która według ciebie może cię zaatakować, opieraj dłoń o podbródek lub dotykaj nią szyi czy ramienia. W razie potrzeby będziesz mógł szybciej ustawić gardę lub wyprowadzić cios. A w takich sytuacjach liczą się ułamki sekund i minimalnie szybsza reakcja może cię uratować.
  • Kiedy stoisz naprzeciw kilku osób, to jeśli to tylko możliwe nie daj się otoczyć. Jeśli pozwolisz im się otoczyć, to oni zamkną przed tobą drogę ucieczki oraz znacznie łatwiej będzie im z tobą wygrać.

Jak atakować?

  • Najbardziej istotne jest żeby nie próbować używać ciosów, których nie potrafi się stosować.
  • Garda – nie wiedziałem kiedyś jak prawidłowo trzymać gardę. Nauczyłem się dopiero po tym jak dostałem mnóstwo razy w twarz na treningach.
  • Ważne jest żeby w odpowiedni sposób trzymać gardę oraz w prawidłowy sposób zaciskać pięści. Jest to o tyle istotne, że jeśli się o to nie zadba to można sobie połamać kości w dłoniach. Boleśnie przekonał się o tym mój znajomy z klubu, na jednych zawodach walczył na macie i podczas gdy on zadawał cios to przeciwnik niepotrzebnie się pochylił. W rezultacie mój znajomy nie zdążył do końca zacisnąć pięści, uderzył bardzo mocno i znokautował przeciwnika, ale jednocześnie faktycznie połamał sobie kości i teraz ma wstawione w dłoń metalowe płytki.
  • Powtarzam że ważne jest, żeby nie próbować używać ciosów, których nie potrafi się stosować. Zamiast tego warto na początek nauczyć się dobrze kilku podstawowych ciosów – uderzeń rękami (lewy lub prawy prosty) i kopnięć (low kick).
  • Silniejszy od tego, kto powtórzył tysiąc ciosów po jednym razie jest ten, kto powtórzył jeden cios  tysiąc razy.
  • Jeśli masz już opanowane podstawowe uderzenia (i tylko wtedy) warto nauczyć się: podcięć (bardzo skuteczne), dźwigni, uników.
  • Nie schodź do parteru. Zwłaszcza jeśli walczysz z kilkoma przeciwnikami naraz staraj się za wszelką cenę utrzymać na nogach (a jeśli jesteś na ziemi i przeciwnicy okładają cię pięściami zasłoń rękami najczulsze i najważniejsze części ciała, przede wszystkim głowę. Nie próbuj odsłaniać się by zaatakować, rób wszystko żeby przetrwać do końca).

Uciekaj jeśli to konieczne

To nic złego. To nie uwłacza twojej godności. Bronisz swojego zdrowia i życia, kiedy atakuje cię pięciu osiłków, to nie ma szans żebyś się obronił. Albo uciekniesz, albo może skończyć się to dla ciebie źle – jeśli będziesz miał pecha to możesz zostać pobity, połamany, mieć uraz do końca życia.

Podobnie jest gdy twój przeciwnik ma nóż lub inną broń, nawet jeśli nie potrafi on jej za bardzo używać. Bardzo trudno obronić się przed uzbrojonym przeciwnikiem gołymi rękami i praktycznie nie ma szans żebyś wyszedł z tego bez szwanku.

Pamiętaj że nie jesteś żołnierzem na polu bitwy, ucieczka nie splami twojego honoru.

Mój dziadek żartował sobie kiedyś opowiadając o trzech najbardziej skutecznych chwytach: „Kacper, wiesz jakie są trzy najlepsze chwyty? Chwyt nr 101 – uciekaj. Chwyt nr 102 – zakręt. Chwyt nr 103 – zwiększyć prędkość”.

Nie zastanawiaj się i zastosuj te „chwyty” jeśli będzie taka potrzeba.

Jeśli naprawdę nie będzie innego wyjścia to walcz i wykorzystaj sposoby o których napisałem powyżej w punkcie „Jak atakować” (jednak to tylko bardzo ogólne uwagi a żeby naprawdę nauczyć się bronić trzeba regularnie ćwiczyć poszczególne uderzenia – o tym gdzie ćwiczyć piszę w kolejnym punkcie).

Gdzie możesz się tego nauczyć?

  • Klub sztuk walki – ja jak już pisałem, chodziłem przez osiem lat na treningi kung-fu. Co prawda ta sztuka walki (a przynajmniej styl który ja trenowałem: Kung-fu Modliszki) jest w moim odczuciu bardzo skupiona na tradycji (mi się to bardzo podobało i bardzo mi odpowiadało, ale jednak proces nauki konkretnych technik przebiega tam przez to nieco wolniej), jednak nie powinno być problemu z ustaleniem z trenerem, że zależy ci głównie na nauczeniu się tylko rzeczy o których pisałem wyżej. Jest to o tyle dobre, że te techniki pochodzące z kung-fu są bardzo skuteczne, nie bez powodu bardzo dużo z nich zostało zaimplementowanych do MMA. Godnym polecenia wydaje się też boks (chociaż szczerze mówiąc gdybym trenował boks, to nauczyłbym się jeszcze dodatkowo kilku kopnięć i podcięć) oraz brazylijskie jiu-jitsu (bardzo, bardzo skuteczne). Jako rozwinięcie tego o czym napisałem w tym podpunkcie bardzo polecam obejrzeć ten krótki wywiad z Markiem Piechotką, trenerem kung-fu [klik!].
  • Zajęcia samoobrony (na UŁ prowadzone są również za darmo w ramach wf-u, więc prawdopodobnie na niektórych z pozostałych uniwersytetów jest podobnie) – to bardzo dobry pomysł, w grupie do której ja chodziłem uczyliśmy się naprawdę samych konkretnych technik (tych o których pisałem – sposób poruszania się podczas walki, sposób trzymania gardy, sposób wyprowadzania ciosów oraz po kilka uderzeń i kopnięć, podcięcia – opanowanie tych rzeczy w dobrym stopniu w zupełności wystarczy do walki na ulicy).

Krótki kurs samoobrony – podsumowanie

Przede wszystkim życzę Ci, żebyś nigdy nie był zmuszony korzystać z powyższych wskazówek. Jeśli jednak będziesz musiał, to wykorzystaj je jak najlepiej, a już w tej chwili możesz pomyśleć o tym żeby zacząć trenować jakąś sztukę walki (bo wskazówki które dałem są istotne, ale trzeba mieć świadomość że to tylko wierzchołek góry lodowej). Zdrowie jest bardzo ważne, nie sądzisz że warto poświęcić wobec tego nawet dwie czy trzy godziny w tygodniu na to, żeby nauczyć się jak się uratować w razie potrzeby?