Jak znaleźć swoją pasję?

jak znaleźć swoją pasję

Dostałem ostatnio wiadomość od koleżanki. Zapytała mnie o to jak znaleźć swoją pasję: 

„Jeżeli piszesz takiego bloga to może mi doradzisz... jak znaleźć swoją pasję? Coś co mnie wciągnie zupełnie? Jak na razie próbowałam gitary, rysowania, pianina, tańca, biegania, jeżdżenia na rowerze, różnych ćwiczeń i nic. Nie wiem, może źle szukam..”

To będzie krótka odpowiedź. Dla wielu pewnie niezbyt przyjemna, za to bardzo prawdziwa.

Odpowiedź brzmi:

Wbrew temu co mówią ludzie, bardzo rzadko jest tak, że zaczynasz coś robić i z miejsca zakochujesz się w tym bez reszty.

Takie coś może mieć miejsce, ale dotyczy w szczególności sportów ekstremalnych, intensywnych przeżyć wyzwalających adrenalinę. Chwil, w których organizm produkuje mnóstwo endorfin. Bo tak naprawdę istnieje tylko jeden rodzaj uzależnienia: uzależnienie od przyjemności. I kiedy pierwszy raz wyskakujesz z samolotu z wysokości kilku tysięcy metrów, to naprawdę możesz się w tym zakochać.

Jednak zazwyczaj wygląda to inaczej.

Zazwyczaj wygląda to tak, że musisz często intensywnie pracować i rozwijać się w danym kierunku czasami nawet wbrew sobie, bo motywacja jest krótkotrwała, a tym, co naprawdę działa, jest wyrobienie sobie nawyku.

Początki z reguły nie są łatwe, ale jeśli się przez nie nie przebrnie, to nie można liczyć na to, że cokolwiek się osiągnie. To, czy rozwiniesz swoją pasję zależy przede wszystkim od samodyscypliny, twoim wyborem jest czy będziesz tak jak większość ludzi pielęgnować swoje lenistwo, czy zawalczysz o lepsze życie.

Sporo razy słyszałem jak ktoś opowiadał, że wiedział że chce się czymś zajmować przez resztę życia już od chwili, w której zaczął to robić. Ludzie sukcesu pytani o to jak znaleźć swoją pasję często opowiadają takie historyjki i nie wątpię, że w wielu przypadkach są one prawdziwe, na takiej samej zasadzie jak prawdziwa jest na przykład miłość od pierwszego wejrzenia. I podobnie jak taka miłość nie zdarzają się one zbyt często.

Problem leży więc w tym, że te opowieści tworzą zakrzywiony obraz rzeczywistości. Takie historie są mocno nagłaśniane, bo robią wrażenie, inspirują i wydają się w pewien sposób „romantyczne”. Ludziom wydaje się, że skoro tak było w przypadku innych, to w ich przypadku na pewno będzie wyglądało to tak samo.

Jednak zazwyczaj tak nie jest. Zazwyczaj to przekonanie, że dana czynność jest tym, co chcemy robić bardzo długo lub nawet do końca życia, pojawia się znacznie później.

Kilka krótkich historii

To historie o mnie, bo przechodziłem przez to wiele razy.

Przez pierwsze trzy lata nie lubiłem grać na gitarze. Praktycznie nie ćwiczyłem, chodziłem na lekcje tylko dlatego, że byłem do tego wręcz zmuszany. W pewnym momencie coś się zmieniło i zakochałem się w tym. Teraz gram na całkiem wysokim poziomie, granie sprawia mi dużo przyjemności, a jednym z moich największych marzeń jest tworzenie swojej muzyki i pracuję nad tym, żeby to marzenie zrealizować. Co bym z tego miał, gdybym zrezygnował przy pierwszych trudnościach? Absolutnie nic.

Nie zawsze chce mi się pisać i chociaż to uwielbiam i w dużej mierze wiążę z pisaniem swoją przyszłość, to często muszę się do niego zmuszać. Ebooka „Zawsze możesz więcej” napisałem w dwa tygodnie,  ale poprawiałem go aż trzy miesiące (to i tak nie jest długo, ale to jednak trzykrotnie dłuższy czas niż ten, który sobie początkowo zakładałem). Również napisanie artykułu na bloga nie trwa kilkanaście minut. W przypadku niektórych wpisów to kilka, a w przypadku innych nawet kilkanaście godzin pracy. Opiszę wam jak to wygląda. Najpierw muszę wszystko ułożyć sobie w głowie, później to napisać, następnego dnia przeczytać artykuł na spokojnie i nanieść poprawki (dłuższe czy bardziej skomplikowane artykuły poprawiam i uzupełniam przez kilka dni czy nawet tygodni), przed publikacją dorzucić zdjęcie główne i hiperłącza, a po publikacji udostępnić linki na portalach społecznościowych. To proces, który trwa dłużej niż się wydaje, zwłaszcza że jestem perfekcjonistą i zawsze chcę, żeby wszystko było zrobione najlepiej jak tylko się da.

W ebooku opisałem między innymi jak chodziłem na kung-fu przez osiem lat, często nawet po trzy-cztery razy w tygodniu. Jeden trening trwał dwie, czasami trzy godziny i przed niemal każdym z nich musiałem zmuszać się, żeby wyjść z domu, bo nie miałem siły, nie chciało mi się, bo byłem zmęczony po całym dniu albo tygodniu. Po żadnym treningu nie żałowałem, że na niego poszedłem. Nigdy.

Jeśli powiesz na przykład, że próbowałeś gry na gitarze i się do tego nie przekonałeś, to ja się wcale nie dziwię, skoro nauczyłeś się po prostu kilku akordów i na tym skończyłeś. Ja musiałem przekonywać się do tego przez kilka lat.

Podobnie jest ze wszystkim i dopóki tego nie zrozumiesz i nie zawalczysz o swoje, to twoje starania zawsze będą kończyły się na etapie, na którym zaczyna robić się trudno. Czyli na samym początku. A później usłyszę od ciebie historię, że na przykład jeśli chodzi o grę na gitarze, to nawet ci się podobało, ale odpuściłeś, bo bolały Cię palce kiedy próbowałeś złapać akord barowy.

Jak znaleźć swoją pasję?

Najlepszą receptą jest spróbowanie dużej ilości rzeczy i wykonywanie ich wystarczająco długo, żeby wiedzieć czy warto brnąć w to dalej, czy może jednak lepiej poszukać czegoś innego. W ten sposób maksymalizujesz swoje szanse. Przy czym nawet jeśli spróbujesz dziesięciu rzeczy, to może to być zbyt mało. Za to jeśli spróbujesz stu czy tysiąca różnorodnych czynności, to praktycznie nie ma opcji, żebyś nie znalazł wśród nich czegoś dla siebie.

Dokładnie to powiedziałbym dzisiaj osobie, która zapytała by mnie o to jak znaleźć swoją pasję. Taka osoba usłyszałaby ode mnie żeby spróbować dziesięciu nowych rzeczy, a jeśli wśród nich nie odkryje swoich pasji, to kolejnych dziesięciu i tak aż do skutku.  Być może to banały, ale to jednocześnie to jedyna sensowna opcja. Ja sam każdego miesiąca uczę się czegoś nowego i jest dla mnie oczywiste, że to czego próbuję wcale nie musi stać się moją pasją, jednak wiem też, że im większej ilości rzeczy spróbuję, tym większa będzie szansa na to, że w końcu znajdę kolejną, która będzie mi odpowiadała.

Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest łatwo. Ja przez całe życie się zmuszam i praktycznie każdy kto ma pasję lub szuka swojej pasji robi to samo. Miłosz Brzeziński mówi dość często, że taka Justyna Kowalczyk budząc się nie myśli raczej „ale mam dzisiaj ochotę pojeździć na nartach”, tylko po prostu wstaje i zaczyna mordercze treningi – jest najlepsza dlatego, że wychodzi na trening nawet jeśli nie ma na to ochoty i oddaje się swojej pasji w pełni. Sukces w jakiejkolwiek dziedzinie wymaga dużych nakładów pracy, to nie jest tak, że tylko spijasz śmietankę.

Od dawna zastanawiam się nad tym, co sprawia że ludzie są w stanie wybrać jedną czy kilka pasji spośród miliona różnych opcji. Jednak jeśli spojrzy się na to jak wiele jest możliwości, to zupełnie nieprawdopodobne wydaje się, by ktokolwiek nie był w stanie znaleźć czegoś dla siebie. A skoro już wiesz jak znaleźć swoją pasję, to wypróbuj jak najwięcej spośród tych opcji, aż w końcu znajdziesz coś, co ci w pełni odpowiada. Warto to zrobić, bo posiadanie pasji sprawia, że życie nabiera kolorów, a poczucie spełnienia może dać już sam fakt, że robi się rzecz, którą się kocha, że nie stoi się wiecznie w miejscu, tylko robi się znacznie więcej.