Wielki Brat już patrzy, czyli dlaczego za 10 lat wszyscy wylądujemy w więzieniu

wielki brat

Stany Zjednoczone. Trzydzieści lat temu. Pewnemu nastolatkowi chce się pić. Przechodzi obok automatu, ale nie ma przy sobie drobnych. Ma za to żeton wielkości monety, więc oszukuje maszynę: wrzuca go i zadowolony odchodzi z puszką coli w ręce. Nie wie, że nad automatem została ustawiona kamera, z której spogląda na niego Wielki Brat.

Stany Zjednoczone. Trzydzieści lat później. Pewien bardzo porządny pracownik bardzo porządnej firmy zostaje nagle zwolniony z pracy. Pracował w niej bardzo długo, ze świetnymi wynikami, nigdy nie sprawiał kłopotów. Powód zwolnienia: kradzież. Firma nie chce ryzykować. Bardzo porządny pracownik ląduje na bruku dlatego, że trzydzieści lat temu wrzucił do automatu żeton zamiast monety.

***

Polska. Autorzy strony antykomor.pl dla zabawy tworzą grę polegającą na uderzaniu otwartą dłonią postaci prezydenta. Policja puka do ich drzwi. Znieważenie wizerunku. Władza nie da sobą pomiatać. Sprawa trafia do sądu.

***

Stany Zjednoczone. Wczoraj. Dzisiaj. Jutro też. Na lotnisku wysiada spokojny, niepozorny facet pod czterdziestkę. Pisał kiedyś w Internecie coś o Al-Kaidzie? Wyszukiwał informacji o ładunkach wybuchowych? Robił którąś z miliona innych, wydawałoby się niepozornych rzeczy? Może być zaznaczony w bazie danych jako potencjalny terrorysta. Nikt nie wpuści go na teren Stanów.

***

Cały świat. Za kilka lat. Komputery wyszukują informacje według słów kluczowych. Napisz coś o Żydach, Hitlerze, Murzynach. Nawet dzisiaj. Nikt nie musi zwrócić uwagi na datę i kontekst. Będziesz potencjalnym antysemitą czy rasistą. Pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną, twój ewentualny przyszły pracodawca będzie z tobą rozmawiał, a w tym czasie komputer będzie przeszukiwał sieć w poszukiwaniu informacji o tobie. Wszystko według słów kluczowych. Nie przyjmą cię do pracy, nie udzielą ci kredytu. Wylądujesz na bruku. W końcu nikt nie może ryzykować.

***

Wydaje ci się, że to apokaliptyczna wizja? Spiskowa teoria dziejów? Mylisz się. To już się dzieje.

To, co robimy w Internecie, stało się naszą wizytówką. Każda informacja, którą w nim zamieszczamy, zostaje tam na zawsze. Jedna firma sprzedaje ją drugiej. Może to zrobić, bo ma do tego prawo, które sam jej dałeś akceptując regulamin.

Podstawowe informacje o tobie na Facebooku są warte kilka dolarów. Numer twojej karty kredytowej już kilkadziesiąt, ale nikt nie będzie się tym przejmował, zapłaci za twoje dane i będzie wiedział o tobie więcej niż ty sam.

Straciliśmy kontrolę nad swoją prywatnością. Firmy w Internecie dokonują gwałtu na podstawowych prawach i wolnościach człowieka, ale nikt nie może im niczego zrobić. Przecież zawsze powtarzają, że nie wykorzystują zdobytych informacji w celach komercyjnych (nie ma znaczenia, że Facebook utrzymuje się w dużej mierze właśnie z handlu informacjami).

Zresztą, sam podpisałeś na to zgodę. Sam wydałeś na siebie wyrok, umieszczając swoje dane w Internecie. Nikt nie ma ci tego za złe, takie działanie to konieczność.

Musisz być w Internecie, ale jeśli już tu jesteś, mam dla ciebie dobrą radę – zawsze uważaj na to, co piszesz. Pamiętaj, że wspomnienie o czymś tutaj można porównać z wykrzyczeniem tego komunikatu przez megafon na środku rynku wielkiego miasta pełnym obcych ludzi. Jeśli nie chcesz, żeby o czymś usłyszeli, nie pisz tego.

I pamiętaj – to już się dzieje. Wielki Brat patrzy. Życie wirtualne połączyło się z życiem realnym. Wszystko, co zrobisz tutaj, będzie miało wpływ na ciebie tam.

Zrób wszystko, co możesz, żeby sobie nie zaszkodzić.

***

A zanim pójdziesz do więzienia, zawsze możesz polubić fanpage’a [KLIK!]

2 Comments

  • Masz racje. Dlatego smieszyly mnie te kampanie na rzecz anonimowości w sieci jak jeszcze nk startowala, juz wtedy widzialem ze to fikcja i sami sie wystawiamy. NIe da sie od tego uciec.

    • Jest jeszcze ciekawsza sprawa: niesamowite jest to, jak szybko przyzwyczajamy się do tego, że firmy handlują naszymi danymi. Przykładowo jeśli najpierw zaloguję się na swoje konto bankowe, a dziesięć minut później wejdę na Facebooka, to na wallu zazwyczaj wyświetla mi się reklama tego banku. Kiedy zobaczyłem to pierwszy raz, to zrobiłem wielkie oczy, a tym momencie nie robi to już na mnie wrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>