„Jak dobrze, że pada!” Wywiad: Andrzej Tucholski o nawykach, filozofii życiowej i poszukiwaniu pasji

andrzej tucholski wywiad o nawykach, filozofii życiowej i poszukiwaniu pasji

Andrzej Tucholski jest psychologiem biznesu i strategiem komunikacyjnym. Od kilkunastu lat bloger, autor kilku tysięcy tekstów. Od kilku lat psycholog biznesu z dyplomem SWPS. Od niedawna początkujący scenarzysta. Entuzjasta popkultury, filozofii (ze szczególnym uwzględnieniem stoicyzmu) i dobrej kawy.

Twórczości Andrzeja przyglądam się od ponad 10 lat, natomiast to, że ten wywiad w ogóle miał miejsce, jest efektem kilku zbiegów okoliczności.

Po pierwsze, od jakiegoś czasu coraz częściej na blogu Andrzeja trafiłem na teksty, które bardzo do mnie przemawiały. Znajdowałem coraz więcej punktów wspólnych.

Po drugie, kilka miesięcy temu mój znajomy, Piotr Widera, zaczął prowadzić na YT swój kanał o nazwie Interpersonalny. Zaprosił Andrzeja jako jednego z pierwszych gości, a ja, zaciekawiony i miło zaskoczony jakością ostatnich tekstów, włączyłem tą rozmowę i przesłuchałem ją od początku do końca (i to dwukrotnie!).

Wtedy pomyślałem też, że super byłoby kiedyś z Andrzejem pogadać. Dość szybko nadarzyła się okazja, w związku z tym że wydaje on właśnie nowego e-booka dotyczącego nawyków. Napisałem maila do Andrzeja, a już następnego dnia dostałem odpowiedź: „Pewnie, działamy!”.

Poza rozmową o nawykach, poruszyliśmy też takie tematy jak (pop)kultura i inspiracje, poszukiwanie pasji, filozofia życiowa (i – rzecz jasna – kawa).

Myślę, we wyszedł nam naprawdę ciekawy wywiad, ale najlepiej będzie jeśli sami to ocenicie.

(Pod wywiadem – tak jak zwykle – znajdziecie wszystkie źródła, materiały i odnośniki do treści, o których wspominamy w wywiadzie).

Miłego czytania!

*

Andrzej Tucholski – wywiad

Kacper Zamojski: Na swoim blogu opublikowałeś około 1500 tekstów. Robi to ogromne wrażenie (jeszcze większe, jeśli wziąć pod uwagę, że, jak wspomniałeś w jednym z wywiadów, wszystkich tekstów w swoim życiu napisałeś około 6 tysięcy!). Dodajmy do tego podcast, kanał na Youtube i codziennie aktualizowane statusy na kanałach social media, a także wszystkie inne aktywności, takie jak pisanie scenariuszy, prowadzenie newslettera czy wydawanie kursów. Jak wygląda twój proces twórczy i co sprawia, że jesteś w stanie tak często, regularnie publikować? W jednym ze swoich ostatnich filmów powiedziałeś, że „starasz się w rekordowym czasie robić rzeczy na rekordowo wysokim poziomie” To bardzo ciekawe, czy mógłbyś to rozwinąć?

Andrzej Tucholski: Trochę tego jest. Tworzę rzeczy do netu od 2003 roku, a pierwsze lata spędzałem pisząc po 3-4 teksty dziennie, bo robiłem dla paru newsroomów równolegle. Wyrobiłem ogromny wolumen treści w bardzo młodym wieku.

W efekcie nauczyłem się pracować szybko i pewnie – kiedyś popełniając dużo błędów, bo i tak od zawsze zakładam, że przed publikacją każdy materiał należy wielokrotnie zredagować. Ostatnio tych błędów jest mniej, ale nadal nie pozwalam sobie na wrzuty “na gorąco”. Lubię poszukać “dziury w całym” zanim coś rażącego trafi pod ocenę widowni.

Rozwiązaniem tego systemu jest cytat, którzy przytaczasz – odkąd pamiętam mam w głowie taki “suwak”, który idealnie znajduje złoty środek pomiędzy wysiłkiem a efektem. Jeśli robiłbym coś kwadrans, ale byłoby tragiczne – nie ma mowy. Jeśli robię coś parę godzin i jest bardzo dobre – wspaniale. Jeśli miałbym w coś włożyć jeszcze pół dnia, a uzyskałbym “drobny” wzrost jakości – też nie ma mowy.

Staram się ze wszystkich sił przy dużych projektach – książkach, e-bookach, kursach, wystąpieniach publicznych. Materiały darmowe (blog, youtube, podcast) mają być “good enough”. Ja i tak mam bardzo wyśrubowany próg oceny dla tego, co tworzę. Ale kiedyś był nierealny. Dzisiaj idealnie wchodzi w kalendarz.

*

Chciałbym zapytać też o twoje początki. Co prawda wielokrotnie opowiadałeś o tym, jak zaczęła się twoja przygoda z tworzeniem treści do Internetu i z prowadzeniem bloga, ale pytam o to w nieco innym kontekście. Wiele osób poszukuje tej swojej jednej rzeczy, którą chcieliby robić w życiu. Ja sam szukałem tej rzeczy przez całe lata i wiem, jak bardzo uwalniająca potrafi być taka pewność, że się to znalazło. Czy miałeś tak z pisaniem, psychologią lub czymkolwiek innym? Taki moment przełomowy, kiedy stwierdziłeś z pełnym przekonaniem: „Tak, to jest coś, co chcę w życiu robić”?

Ja nie chcę być blogerem. Ja po prostu to robię. Nie wiem jeszcze, kim chcę być. Szukam, odkrywam. Może zostanę konsultantem strategicznym. A może scenarzystą. Nie wiem jeszcze.

Wiem jednak, że nie można marnować czasu. Spędzam czas zwiększając kompetencje i ciągle szukając nowych rozwiązań. Nie wiem kim chcę być, ale zostałem blogerem. Nie wiem kim chcę być, ale zostałem psychologiem biznesu. Nie wiem kim chcę być, ale próbuję szczęścia w scenariuszach.

Jutro jest dla mnie zagadką. Wiem jedynie, że dzisiaj muszę zdobyć jakąś kompetencję, która to jutro ułatwi.

*

Przez wiele lat pisałeś o popkulturze. Na pewno masz setki rzeczy do polecenia, a wiem, że lubisz dzielić się rzeczami, które cię inspirują. Jakie treści z szeroko pojętej kultury, z różnych kategorii (film, muzyka, sztuka) zrobiły na tobie ostatnio największe wrażenie?

“Fleabag”. “Little Fires Everywhere”. “How to Hide an Empire” Daniela Immerwahra.

I osobne podium dla “Outer Wilds”.

*

Pozostając w temacie kultury… Która książka ze wszystkich, jakie kiedykolwiek przeczytałeś, najmocniej na ciebie wpłynęła i doprowadziła do największych zmian w twoim życiu i sposobie myślenia?

Odkrycie stoicyzmu. Epiktet jest okej. Senekę fajnie się czyta. Ale “Rozmyślania” Marka Aureliusza zmieniły większość tego jak wcześniej postrzegałem życie. Dzięki nim w całości skupiam się na spokojnej przyszłości i odeszło mi jakieś 90% lęków. A miałem w życiu bardzo, bardzo dużo lęków.

*

Jaka osoba najbardziej cię inspiruje?

Hm. Dobre pytanie. Rodzice, przyjaciele. Ciekawi mnie model pracy Ryana Holidaya oraz to, co potrafi stworzyć Brandon Sanderson lub Aaron Sorkin. Ale to są wygodne, trochę nieprawdziwe odpowiedzi – najbardziej inspiruje mnie ktoś, kto w danym miejscu i czasie jest ode mnie lepszy w czymś, co jest dla mnie ważne. Gdy sam nie wiem co myśleć, a widzę kogoś, kto zachowuje się z odwagą i ogromną wartością moralną – ten ktoś mnie inspiruje, tu, teraz. I od razu szukam w sobie tych cech.

*

Zacząłeś ostatnio pracować jako scenarzysta, mimo że jako dziecko chciałeś pisać książki. Dlaczego postanowiłeś realizować się w ten sposób i jakie masz plany jeśli chodzi o pisanie scenariuszy, czy jest coś konkretnego, co chciałbyś w tej dziedzinie osiągnąć? Jakiś wymarzony scenariusz, który chciałbyś napisać lub serial, który chciałbyś kiedyś zrealizować?

O, na to znam odpowiedź! Moja redaktorka przez lata mi mówiła, że piszę zabójcze dialogi i wymyślam cudowne postacie, ale muszę się NAPRAWDĘ starać, by pisane przeze mnie opisy nie były tragiczne. Rozwiązałem to tak, że nauczyłem się pisać opisy (serio, da się!), a także postanowiłem eksplorować alternatywy. Nigdy nie zgadniesz, w jakiej formie pisanej wszystko opiera się o postacie i dialogi, a opisy są mocno drugorzędne….:)

Marzeń na razie nie zdradzam. Jeśli się powiodą – zobaczysz je na ekranie.

*

Podczas swojej prelekcji „Jak dobrze, że pada – o samostanowieniu szczęścia”, którą wygłosiłeś ostatnio na TEDx, wskazujesz na to, że mamy ogromną możliwość samostanowienia oraz na to, że nie jesteśmy pozbawieni wpływu na swoją reakcję na dany bodziec, że „dorosły człowiek może zatrzymać się na sekundę i zastanowić „czy moja reakcja na dany bodziec ma sens?”.” Bardzo spodobało mi się to stwierdzenie. W ogóle w ostatnim czasie twój blog bardzo skręcił w stronę filozofii – stworzyłeś wiele materiałów na ten temat. Jaka jest twoja filozofia życiowa i czy masz w związku z tym jakieś motto życiowe, którym się kierujesz i które sprawia, że łatwiej ci się żyje?

Moja filozofia? “Dobrze, że pada”. W każdej sytuacji, w każdym wydarzeniu szukać czegoś, co mogę wykorzystać później. Natychmiast godzić się ze stanem zewnętrznym i natychmiast podejmować decyzję, jak go wykorzystać na swoją – lub moich bliskich – korzyść.

*

Wydajesz właśnie swojego nowego e-booka poświęconego nawykom. Dlaczego uznałeś ten temat za wyjątkowo istotny i jakie według ciebie nawyki najkorzystniej kultywować w celu poprawy jakości swojego życia?

Wiesz co, jesteśmy zajęci. Jesteśmy rozdrażnieni, zmęczeni, wkurzeni, rozkojarzeni, rozgoryczeni, rozczarowani, tragicznie rozproszeni, podle zmęczeni i naprawdę, ale to naprawdę fundamentalnie zajęci. To nie są warunki, w których można spokojnie budować “kanoniczne” nawyki wymagające skupienia na jednym temacie naraz oraz wielu miesięcy zmotywowanych prób.

Dlatego powołałem do życia mikronawyki, dzięki którym możesz osiągnąć pożądane efekty jeszcze dzisiaj, bez udziału motywacji lub uwagi. Jest to trochę kolos na glinianych nogach, bo jeśli w tym moim systemie “wymuszonych środowiskowo, pół-zautomatyzowanych reakcji na bodźce” ominiesz któryś etap systemu (mikronawykom jest bliżej do zarządzania niż psychologii) to cały proces leży.

Co ciekawe – identycznie jest i z prawdziwymi nawykami, dlatego pomimo tego sporego zagrożenia i tak zdecydowałem się opublikować tę metodę. Wystarczy uwaga w jednym, regularnie powtarzalnym, ale rzadko występującym wymogu, a reszta działa “sama”. To brudna i nieidealna metoda. Ale na trudne czasy? Jak znalazł.

*

Wspominałeś kiedyś, że wstajesz codziennie o 5 rano. Nadal tak robisz? I czy masz jakąś poranną rutynę?

Moje życie płynnie zmienia się pod aktualne potrzeby. Teraz odsypiam. Jestem bardzo zmęczony. Ostatnie miesiące pracy nad książką wypruły mnie zupełnie i muszę odespać. Na szczęście wszystko celnie zaplanowałem, bo równo 1 sierpnia znikam na równy miesiąc. Mam taką zasadę, że pracuję “sezonowo”, no i sezon wiosna/lato 2020 kończy się już za chwilę.

Potem przez parę tygodni mam zamiar wysypać się, spacerować i szukać koncepcji na dalszy rozwój. We wrześniu być może znowu wskoczę w tryb wstawania o piątej rano. A może nie?

Zobaczę.

*

Trochę luźniej w temacie nawyków: skąd u ciebie ta miłość do kawy? Pytam jako osoba, która uwielbia herbatę, a kawę pije tylko okazjonalnie, w dodatku zazwyczaj taką w rodzaju latte. Mocniejszą kawę piłem tylko w Portugalii, mają tam niesamowicie dobre espresso. Z tego co słyszałem, to ty też kiedyś nie lubiłeś kawy i zafascynowałeś się nią właśnie podczas pobytu w Portugalii. W czym tkwi sekret, czego powinien spróbować ktoś, kto rzadko pije kawę, żeby się do niej przekonać? I dlaczego uważasz kawę za najlepszy napój na świecie? A jeszcze szerzej, czy są inne rzeczy, co do których nie byłeś przekonany i przekonałeś się dopiero po jakimś czasie?

Kiedyś NIENAWIDZIŁEM kawy, ale potem pojechałem do Portugalii i odkryłem jak pyszna może być ULTRA mocna robusta grzana w małej ilości wody, w tzw. corto cafe (to nie to samo co obecne w Polsce corto). No i jakoś zostało. Kawa jest dzisiaj dla mnie ukochanym nawykiem, ukochanym napojem, ukochaną przerwą od pracy. Kojarzy mi się z pracą i lubię jej kulturę. Raczej się już jej z życia nie pozbędę :)

A co do drugiej części pytania – ja większości rzeczy trochę nie lubię, gdy je dopiero odkrywam. Moje życie to pasmo “zmieniania zdania” po paru tygodniach wstępnej niechęci. Już przywykłem :D

*

Czym jest dla ciebie życiowa zaradność?

Skutecznością. Tak po prostu. Masz zrobić? Rób. Nie wiesz? Dowiedz się. Masz problem? Rozwiąż. Denerwujesz się? Uspokój się.

Wierzę, że każdy ma prawo czasem padać na plecki i odmawiać współpracy, bo jesteśmy tylko ludźmi. Ale przez większość czasu powinniśmy wszyscy trzymać się w ryzach i mocno walczyć o lepsze jutro. Jeśli sami nie będziemy wymagać od samych siebie, jeśli nie będziemy w sposób kontrolowany zmuszać się do negatywnych bodźców, do trudnych reakcji… no to źle będzie. Nikt tego za nas nie zrobi.

*

I na zakończenie: Jakie są trzy najbardziej ambitne cele, które chciałbyś zrealizować w ciągu kolejnych kilku lat?

Ja mam naprawdę szczęśliwe i spokojne życie. Prywatnie nie chcę zmieniać prawie nic – może co najwyżej bym wreszcie kontuzję do końca wyleczył. Ale zawodowo? O, tutaj sky is the limit. Na pewno dążę do pełnej niezależności finansowej oraz do stworzenia scenariusza, który przebije mnie gdzie trzeba :)

*

Brzmi super :) W takim razie życzę realizacji tych celów i jeszcze raz dziękuję, że przyjąłeś zaproszenie!

Dzięki za rozmowę!

*

Źródła i materiały

Mikronawyki: Najnowszy e-book Andrzeja Tucholskiego

AndrzejTucholski.pl: Autorski blog Andrzeja Tucholskiego

TEDxRakowicka: Andrzej Tucholski – Jak dobrze, że pada – o samostanowieniu szczęścia

Andrzej Tucholski YT: Skąd biorę siłę, by ogarniać?

Interpersonalny Podcast: Andrzej Tucholski – psycholog biznesu, twórca internetowy

Maciej Orłoś: Andrzej Tucholski – O tym jak ogarniać i dlaczego wstaje o 5 rano?!

Popkulturowe rekomendacje Andrzeja z wywiadu: “Fleabag”; “Little Fires Everywhere”; “How to Hide an Empire” (Daniel Immerwahr); “Outer Wilds”;

Filozofia życiowa: “Rozmyślania” Marka Aureliusza;

Inspiracje: Ryan Holiday, Brandon Sanderson, Aaron Sorkin.

*

(Zdjęcie główne wpisu dzięki uprzejmości Andrzeja Tucholskiego.)

*

Sprawdź też inne wpisy z kategorii „Inspiracje”:

Cytaty z seriali, które warto znać 

Kim jest Elon Musk – największy wizjoner wśród milionerów

Wywiad z Michałem Szatiło (autorem bloga Volantification)

4 Comments

  • Kacprzysko, nawet nie wiesz jak się cieszę, że ostatnio wróciłeś do pisania! Zarówno Ciebie, jak i Andrzeja śledzę i podziwiam od dawna, więc ten wpis zrobił mi dzień ???? Dzięki za przekazywanie wartościowych treści ????

  • No tak… To ankieta raczej, a nie wywiad, ale niech będzie ????, choć się @andrzejtucholski nadmiernie nie wypowiedział.

    EpikRet, to też chyba inspiracja.

    • To miło, że przeczytałeś wywiad tak uważnie, że byłeś w stanie wychwycić te wszystkie rzeczy ;) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>