Dzisiaj na blogu gości Michał Szatiło, który zgodził się udzielić mi krótkiego wywiadu. Zadałem dziesięć prostych, otwartych pytań, z których pięć pierwszych dotyczy kultury, a pięć kolejnych związanych jest z rozwojem i stylem życia.

*

(Artykuł został opublikowany 18.10.2014; zaktualizowany dnia 17.01.2020 r.)

*

Michał Szatiło to bloger, pisarz, przedsiębiorca. Autor bloga volantification.pl oraz trzech książek: “Projektu Przyszłość”, “Sexcatchera”, “Piątego Poziomu”. Jak sam mówi, zajmuje się zarabianiem pieniędzy. Wychodzi mu to nadzwyczaj dobrze. Poza tym gra w bilard, biega, inwestuje na GPW. W przeciwieństwie do większości ludzi faktycznie realizuje swoje cele zamiast tylko o nich opowiadać i osiąga wysokie rezultaty we wszystkim co robi. Jest jedną z najbardziej inteligentnych, inspirujących i nakierowanych na sukces osób ze wszystkich, jakie kiedykolwiek poznałem.

*

1. Twój ulubiony utwór muzyczny to:

Nie mam jednego. To tak jakbyś chciał, żebym powiedział swój ulubiony kolor, chociaż są miliony różnych odcieni i każdy jest moim ulubionym w zależności od okoliczności. To nie do zrobienia.

2. Płyta, której ostatnio nie możesz przestać słuchać:

Bardzo lubię wracać do pierwszej płyty The XX i obok soundtracku do dwóch pierwszych sezonów “Suits” uważam ją za najbardziej seksowną płytę jaka została nagrana. Zawsze chętnie słucham Marilyna Mansona – “Last We Forget”, a od trzech dni katuję nową płytę The Asteroids Galaxy Tour – “Bring Us Together”.

3. Jaki film zrobił na tobie największe wrażenie?

Lata temu „Fight Club” – to taki symbol pierwszego pokolenia wychowywanego na mass mediach. W zeszłym roku ostatnia część Batmana Nolana. W tym roku natomiast „Wilk z Wall Street” – ciężko o lepiej zrobiony film, w którym niemal każda scena to majstersztyk stylu. Poza tym tegoroczne kino z jasnym przebłyskiem w postaci „Begin Again” mocno mnie zawodzi.

4. Dzieła jakiego artysty (malarza/fotografa/muzyka) najbardziej cenisz i dlaczego?

Wielu osób, których zdjęcia oglądam na instagramie. Nie wydaje mi się, żeby do bycia artystą potrzebowało się takiej łatki. Dzisiaj artystą jest każdy. Większość przeciętnymi, ale zdarzają się perełki takie jak: Sam Horine, Joanna Lemańska, Adam Senatori

5. Która książka ze wszystkich, jakie kiedykolwiek przeczytałeś, najmocniej na ciebie wpłynęła i doprowadziła do największych zmian w twoim życiu i sposobie myślenia?

Klasyki. „Książę” Machiavellego i „Tako rzecze Zaratustra” Nitzschego. Do tego kilka dzieł z zakresu psychologii ewolucyjnej i pokaźna ilość marnej literatury, o której wstyd publicznie wspominać, ale która była kamykiem, który spowodował lawinę.

6. Najpiękniejsze miejsce na Ziemi, w jakim byłeś i co jest w nim takiego szczególnego?

Na najpiękniejsze jeszcze czekam, w przeciwnym razie już bym tam żył. Wydaje mi się, że ważniejsze niż miejsce są osoby, z którymi się tam jest więc duże wrażenie zrobiły za to na mnie: autostrady w Alpach we Włoszech wyglądające jak z Need For Speed, kawiarnia Blue w Amsterdamie z widokiem na miasto z pysznymi i równie drogimi croissantami, Hradczany w Pradze i Łódź, w której byłem dwa tygodnie temu i byłem miło zaskoczony tym w jak dobrym kierunku poszło miasto.

Za to najbardziej zaskakujące były dla mnie okolice Brna. Podróżowaliśmy akurat stopem po Europie środkowej i był to ten etap podróży kiedy ze zmęczenia wszyscy na siebie warczą. Szukaliśmy pola namiotowego w Brnie, ale znaleźliśmy kemping dopiero kilka kilometrów od miasta. Jadąc tam bez przerwy na to psioczyłem, a okazało się, że to super miejsce otoczone wzgórzami. Takie trochę Bieszczady. Pełno zieleni. Zapach jak na wycieczkach szkolnych nad jeziorami. Świetna sprawa.

7. Opowiedz anegdotę, której jeszcze nigdy nie przytaczałeś w wywiadzie i nie opisywałeś na blogu.

Jesteśmy w nadmorskim hotelu i idziemy na kolację w formie bufetu. Oczywiście poszedłem szukać mięsa więc zaglądam do tacek i szukam kierując się tym czym przeciętny facet kieruje się szukając dziewczyny, a więc chcę znaleźć coś co będzie ładne i bez tłuszczu. W końcu znajduję jasne kwadraciki, trzy na trzy centymetry w przyprawach. Nie mam pojęcia co to jest, ale sobie nakładam, dorzucam sałatę i pieczone ziemniaki. Idę usiąść do stolika, przy którym siedzi moja dziewczyna. Biorę kwadracik i próbuję cmokając:

– Ostry… pikantny… trochę gumowe mięso… ale dobre. Masz spróbuj – nadziewam kolejny kawałek na widelec i podaję dziewczynie. Zaczyna jeść mi z ręki:

– Hm… Dobre!

– To idę po jeszcze.

Wracam do kuwety z żarełkiem, nakładam dwie łychy na talerz i wracam do stolika. Od razu zaczynam przeżuwać, zagryzać i zapijać. Nadziewam na widelec kolejny kawałek mięsa, przyglądam się, a tam przyssawki takie jak u ośmiornicy. Grzebię dalej i wyławiam piękną mackę.

Szturcham moją dziewczynę i mówię ze smutną miną:

– Patrz, chyba zjadłem ośmiornicę.

Ona zaczyna się śmiać jak szalona:

– Hahaha! Zjadłeś ośmiornicę! Ale jaja!

Patrzę na nią zdziwiony:

– Ale wiesz, że to dokładnie to samo mięso, którym nakarmiłem cię na początku?

Role się odwracają i teraz ja śmieję się z niej. Ostatecznie to dobrze się stało, bo gdybym wiedział wcześniej co to jest, to miałbym opory, a tak zjadłem coś nowego i nawet nie zwymiotowałem. Same plusy.

8. Jaka osoba najbardziej cię inspiruje?

Richard Branson. Nie dość, że jest przedsiębiorcą pełną parą to do tego wydaje się świetnym, wesołym i pozytywnym człowiekiem, a nie pracoholikiem bez życia osobistego w przeciwieństwie np. do Steve’a Jobsa.

9. Jakie są trzy najbardziej ambitne cele, które chcesz zrealizować w ciągu następnych kilku lat?

1. Stworzyć własną markę odzieżową i sieć sklepów.
2. Zarobić milion złotych netto.
3. Rozwinąć oba blogi do poziomu miliona odsłon miesięcznie.

10. Twoje motto życiowe to:

Zatrudniać tysiące, inspirować miliony i żyć jak gwiazda rocka.